MAGAZYN CLASSICAUTO #120
wrzesień 2016

7.00

Kategoria:

Iokl_CA120

Wrześniowe Classicauto dostępne na tablety w Google Play (Android)AppStore (iOS), prenumeracie oraz oczywiście na papierze w najlepszych kioskach i naszym sklepie. Co w tym miesiącu?

Temat numeru:

Kolejny materiał z okazji 100-lecia BMW i temat numeru: najbardziej włoski z niemieckich supersamochodów. Kiedyś na plakatach w chłopięcych pokojach, a dziś jak żywy, w Classicauto, opisany prosto zza kierownicy. Zapraszamy na spotkanie z superbohaterem, zjawiskowym BMW M1!

Jesteśmy już starzy i wszystko co nowe, nam się nie podoba. To nie do końca prawda, ale wiele rzeczy na świecie aktualnie schodzi na psy (psy, nie miejcie nam za złe – tak się mówi i już). W tym numerze podejmujemy zatem tematy ważne i aktualne. Ekologia. Autonomia.

1/ Podobno za kilkanaście lat świat opanują samochody autonomiczne. Nie trzeba będzie ich prowadzić, bo będą to robiły same. W swoim artykule Kres obowiązku myślenia red. Tymon Grabowski vel Złomnik pisze, dlaczego samochody autonomiczne to zło, dlaczego przez tyle lat nie udało się stworzyć autonomicznego auta, któremu powierzylibyście życie Waszej córki i dlaczego, jeśli one rzeczywiście się pojawią, ludzkość cofnie się w rozwoju. A naczelny we wstępniaku pisze o tym, dlaczego redaktor uprawiający grafomanię dostaje karę jeżdżenia Teslą w trybie autonomicznym.

2/ Tak zwani działacze czy też aktywiści miejscy w całej Europie są już na skraju wykończenia. Gdy obok takiego przejedzie Corvette ZR1, biegnie do domu i płacze w poduszkę, po czym zakłada aparat tlenowy. Gorzej, że tacy ludzie rządzą wieloma miastami i wprowadzają swoje porządki. Pamiętacie nasze teksty o ograniczeniach w ruchu samochodowym w Paryżu? Teraz postanowiliśmy przyjrzeć się Oslo oraz reszcie Norwegii. Polecamy nasz blok tematyczny o klasykach w Norwegii.

Cześć pierwsza: Oslo, w którym jest najwięcej na świecie aut elektrycznych na kilometr kwadratowy, chce wyrzucić ze ścisłego centrum miasta WSZYSTKIE samochody. Specjalnie dla Was, ryzykując obrzucenie jarmużem przenieśliśmy się w czasie w rok 2025, żeby zobaczyć, jakie jeszcze pozytywne zmiany wprowadzono w Oslo i jaki miały skutek. To wprawdzie tekst humorystyczny, ale wszystko co opisano, już niedługo może być prawdą. Nie tylko w Oslo…

Część druga: jest nadzieja! W Oslo nie brakuje aut klasycznych (które wcale nie są mniej „ekologiczne” niż nowe). Wyjedźcie jednak poza stolicę Norwegii i zobaczycie ich nieprzebrane tysiące! Zwłaszcza amerykańskich krążowników szos. W artykule Północny parking Ameryki nasi reporterzy Julka Paluszkiewicz i Maciek Stępiński w towarzystwie psa tajgi i 25-letniej Corolli zgłębiają fenomen aut klasycznych w Norwegii i miłości Norwegów do klasyków.

Bonus: jak rodzice naczelnego w 1975 roku zwiedzali Norwegię Trabantem 601.

3/ Kierowcom aut sportowych już się nie chce albo nie umieją zmieniać biegów. Mało kto takie kupuje, więc coraz trudniej znaleźć nowe auto sportowe z ręczną skrzynią biegów. Na szczęście jeszcze są! W artykule Zdolności manualne red. Rafał Andrzejewski przedstawia, co fajnego można jeszcze kupić „w manualu” i dlaczego jest to dobry pomysł.

Packard Eight Station Sedan. Stalowoszare, gigantyczne i… bardzo niepraktyczne kombi obłożone uwielbianym w USA drewnem. Był wspaniały jak Empire State Building. Sprzedawał się lepiej niż Cadillac, ale i tak niespełna 10 lat później marka Packard przestała istnieć. O tym, dlaczego tak się stało i o tym, że nie ma nic lepszego niż dźwięk rzędowego silnika o ośmiu cylindrach, opowie red. Radosław Borowicki.

Classicauto testuje: Chrysler Simca Barreiros. Tak, nie macie pojęcia, o czym mówimy. Bo to nie jest proste wytłumaczyć, dlaczego Francuzi i Amerykanie zrobili samochód oparty na wozie brytyjskim, sprzedawali pod kilkoma markami, a potem jeszcze produkowali go Hiszpanie. Wyprodukowano ich prawie 300 tysięcy sztuk, a dziś nikt o nich nie pamięta. Tylko u nas, po raz pierwszy w polskiej literaturze o samochodach od czasu „Samochodów francuskich” Zdzisława Podbielskiego – Chrysler Simca Barreiros!

25 lat Poloneza Caro. Lata 90. na pewno kojarzą się Wam z okropnymi ciuchami, obciachem i… Polonezem Caro. Być może nie chcecie czytać o tym, że ma już 25 lat. Ale być może odczuwacie już sentyment do epoki szalonej transformacji PRL w III RP. Co by o nim nie mówić, jeszcze nigdy tak niewielkie zmiany w tak archaicznym samochodzie nie zmieniły tak wiele. Dzięki unikalnym, nigdy niepublikowanym zdjęciom, znalezionym za rysownicą Ośrodka Badawczo Rozwojowego w Falenicy, zobaczycie jak powstawał Polonez Caro i dlaczego był ostatnim włoskim romansem w FSO. Przewodnikiem naczelnego, który napisał artykuł, jest Mirosław Kowalczuk – były stylista FSO i współprojektant Caro.

Człowiek i samochód SPECIAL! Jeśli planujecie wystartować w jakimś naprawdę poważnym rajdzie, to uwaga! Podajemy przepis jak to zrobić. Szukacie ciekawego zabytku, na przykład takiego, który woził kiedyś paszę dla zwierząt na farmie w Australii, a następnie pędzicie nim przez bezdroża, nie bacząc nawet na pożar. W razie awarii wykorzystujecie dowolnie napotkane części na przykład Made in China. Za rady nie dziękujcie. Wystarczy, że przeczytacie dział Człowiek i samochód, w którym poznacie Sia Hok Kianga i niekwestionowaną gwiazdę tegorocznego Rajdu Pekin-Paryż – Rolls Royce’a Phantom II o imieniu Brumby. Fascynującą historię przybliża red. Wiktor Paul.

Rocznice:

1922: Daimler + Benz, czyli fuzja stulecia. Początki motoryzacji to lata 1885-86. Gottlieb Daimler i Karl Benz mniej więcej w tym samym czasie skonstruowali pojazdy, które uznajemy dziś za pierwsze samochody. Wszystko ich dzieliło, a paradoksem historii stał się fakt, że 40 lat później, a 90 lat temu – w czerwcu 1926 roku, ich firmy połączyły się w jeden koncern. Poznajcie kulisy fuzji stulecia.

1996: pierwsza hybrydowa Toyota. Współdziałanie dwóch czynników może być często skuteczniejsze niż suma ich oddzielnych działań. Ta myśl przyświecała inżynierom Toyoty – wizjonerom, którzy stworzonym przez siebie autem hybrydowym w pewien sposób uhonorowali innych wizjonerów, tych z początków motoryzacji. Ich dzieło – Toyota Prius obchodzi w tym roku swoje dwudzieste urodziny. I wcale nie była pierwszą hybrydową Toyotą!

Wydarzenia:

Po dwóch latach renowacji BMW Group Classic pokazało BMW 507. Kiedyś zapomniane, dziś najsłynniejsze. Jeździł nim bowiem Elvis Presley. Wrócił do nadawcy, jak śpiewał Król. Żeby odzyskać pierwotny blask.

Lamborghini Miura to piękno wcielone. Obchody 50-lecia jednego z najważniejszych aut sportowych w historii, które przetoczyły się przez Włochy, po prostu musiały być czymś szczególnym. W miasteczkach Emilii, Ligurii i Toskanii, Miury były honorowymi gośćmi. Z tej okazji zastanawiamy się nad dziejowym znaczeniem Lamborghini Miura.

Ennstal Classic. Oglądanie zawodów Formuły 1 w Spa to wyjątkowo frustrujące doznanie. Przynajmniej do takiego wniosku doszli Helmut Zwickl i Michael Glöckner. Zawodnicy niedostępni, publiczność stłamszona, wyznaczone strefy dla fotografów itp. Zrobili więc imprezę, na której wszystko jest tak, jak kiedyś. Wspaniałe samochody na wyciągnięcie ręki dla wszystkich. I tylko tutaj sir Stirling Moss i Brian Johnson z AC/DC w jednym wozie! Co jeszcze można było zobaczyć na Ennstal-Classic, dowiecie się z relacji Rafała Roguskiego.

Warszawą pick-up na Tour de Pologne. Jedna z legend miejskich mówi, że Warszawa Pick-up powstała po to, aby wozić rowery dla polskiej reprezentacji kolarzy podczas Wyścigu Pokoju. Prawda czy nie, pół wieku później, doskonale sprawdziła się podczas 73. Edycji Tour de Pologne. Wóz redakcji Classicauto na pace wiózł dwa Jaguary i Huragana. A w szoferce przedstawiciele jedynej słusznej redakcji.

Nowe samochody:

Porsche 911 Carrera S

Seat Cupra

Stałe działy:

Amarantowy, popielaty czy tabaczkowy? We wrześniowym dziale Inwestuj w klasyki Paweł Brukszo, kolekcjoner i ekonomista, zastanawia się nad kwestią doboru koloru nadwozia. Wbrew pozorom, to całkiem poważna sprawa. Na dalszych stronach Classicauto wracamy także do wydarzeń z kwietnia, aby prześledzić aukcję Coysa podczas Techno Classica Essen 2016.

Kamera, Samochód, Akcja Filmy Andrzeja Kondratiuka, który niedawno zmarł, były jedyne w swoim rodzaju. Wśród nich był ten jedyny, niepowtarzalny. To „Hydrozagadka”. Gdyby panowie z Monty Pythona byli Polakami, to pewnie oni nakręciliby ten kultowy obraz. Ale za Chiny Ludowe nie wymyśliliby polskiego super bohatera – Asa! W osobistym tekście o „Hydrozagadce” naczelny wyjaśni też, co film ma wspólnego z samochodami.

Jeśli wrzesień, to czas na dożynki. Ciekawe, kiedy by wypadały, gdyby nie było mechanizacji rolnictwa. Nasz Felieton poświęcamy właśnie zabytkowym maszynom rolniczym i pomyleńcom, którzy gotowi są wydać swoje pieniądze, nocy nie dospać, a wyremontować traktor czy „esioka”.

Uwaga rower – po raz pierwszy w Classicauto! Rometowski Jaguar i jego pochodne nie były może cudami techniki, jednak do tej pory uważane są za najlepsze polskie rowery. W dziale Made in Poland red. Piotr Skowron przedstawia kawał historii polskiego kolarstwa. Z tej okazji egzemplarz Jaguara Special sfotografowaliśmy w studio.

W prasie motoryzacyjnej po raz kolejny zawrzało, a to z powodu doniesień o planie wprowadzenia tzw. podatku ekologicznego. W dziale Zabytek pod paragrafem postanowiliśmy sprawdzić u źródła, czy owe pogłoski są prawdziwe i jaki wpływ będą miały na pojazdy zabytkowe.

Renault 5 pierwszej serii produkcyjnej jest sympatycznym samochodem, jednak znalezienie dobrego egzemplarza graniczy z cudem. Niezwykle popularny we Francji, w Polsce występuje niezwykle rzadko. Nie oznacza to jednak, że nad Wisłą jest rarytasem. Na co zwrócić uwagę, jeśli myślicie o kupnie tego modelu, dowiecie się z naszego Poradnika kupującego.